Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Czerwiec4 - 0
- 2017, Maj6 - 1
- 2017, Marzec1 - 1
- 2017, Luty1 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2011, Czerwiec2 - 1
- 2011, Maj1 - 0
- 2011, Marzec3 - 1
- 2010, Czerwiec1 - 0
- 2010, Marzec2 - 0
- 2009, Lipiec5 - 0
- 2009, Czerwiec5 - 0
- 2009, Maj5 - 1
- 2009, Kwiecień8 - 0
- 2009, Marzec2 - 1
- 2009, Luty4 - 3
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień1 - 1
- 2008, Listopad3 - 0
- 2008, Październik8 - 0
- 2008, Wrzesień8 - 0
- 2008, Sierpień14 - 4
- 2008, Lipiec10 - 1
- 2008, Czerwiec2 - 0
- 2008, Maj11 - 1
- 2008, Kwiecień7 - 1
- 2008, Marzec5 - 0
- 2008, Luty5 - 3
- DST 54.00km
- Czas 02:04
- VAVG 26.13km/h
- VMAX 50.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Kross
- Aktywność Jazda na rowerze
Gorącooo i lajtowo
Środa, 8 kwietnia 2009 · dodano: 08.04.2009 | Komentarze 0
Najpierw poszlajałem się po szrotach w poszukiwaniu pewnej części, ale misja ta skończyła się niepowodzeniem. Pognałem potem przez Dąbrówke, Dalwin do Turza, tam odwiedziłem kumpla i wróciłem do Dalwina w celu pokierowania się na Sobowidz. Tak zrobiłem i przez Pszczółki, Krzywe koło i Koźliny dojechałem do domuu. Gdzieś w okolicach Koźlin spotkałem paru bikerów wracających z Tczewa, pozdrawiam ich stąd :D A na eSeLeRerze gej floł jeździ się coraz lepiej, chyba się z tym siodłem dogadam.
Kategoria na slickach, samemu

