Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Czerwiec4 - 0
- 2017, Maj6 - 1
- 2017, Marzec1 - 1
- 2017, Luty1 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2011, Czerwiec2 - 1
- 2011, Maj1 - 0
- 2011, Marzec3 - 1
- 2010, Czerwiec1 - 0
- 2010, Marzec2 - 0
- 2009, Lipiec5 - 0
- 2009, Czerwiec5 - 0
- 2009, Maj5 - 1
- 2009, Kwiecień8 - 0
- 2009, Marzec2 - 1
- 2009, Luty4 - 3
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień1 - 1
- 2008, Listopad3 - 0
- 2008, Październik8 - 0
- 2008, Wrzesień8 - 0
- 2008, Sierpień14 - 4
- 2008, Lipiec10 - 1
- 2008, Czerwiec2 - 0
- 2008, Maj11 - 1
- 2008, Kwiecień7 - 1
- 2008, Marzec5 - 0
- 2008, Luty5 - 3
- DST 30.00km
- Teren 10.00km
- Czas 01:14
- VAVG 24.32km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Fajna pogoda była to sobie
Środa, 8 października 2008 · dodano: 08.10.2008 | Komentarze 0
Fajna pogoda była to sobie pojechałem przez Rokitki, Małżewo, Turze i Łukonin
- DST 35.00km
- Teren 34.00km
- Czas 02:03
- VAVG 17.07km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Skandia MTB Maraton
Pierwszy
Niedziela, 5 października 2008 · dodano: 06.10.2008 | Komentarze 0
Skandia MTB Maraton
Pierwszy maraton w życiu i z pewnością nie ostatni.
Po przyjechaniu na miejsce nerwowe przygotowanie roweru, oczywiście jak to w pośpiechu bywa niedokładne i wszystko to się przyczyniło do wyniku. Początek przespałem, miałem zamiar na pierwszych 2 kilometrach porządnie rozgrzać się i gdy asfaltowy podjazd zacznie stawać się coraz bardziej stromy zaatakować. Plan ten został zniweczony przez dwie rzeczy - zostałem ostro przyblokowany przez powolny środek stawki a gdy już się bardziej teren wyluzował dałem po garach i bum. Łańcuch spadł z korby i gratisowo jakimś cudem sztyca się obróciła. Zanim się z tym uporałem wyprzedziła mnie cała masa ludzi i straciłem praktycznie szanse na równą jazdę z kuboltem. Na kolejnych kilometrach stanowczo za mało się pchałem, często jechałem za kimś powolnym bo nie było miejsca na wyprzedzenie. Miałem niezłe przebłyski mocy ale nie potrafiłem ich wykorzystać. Gdzieś po drodze spadł mi jeszcze poraz kolejny łańcuch przy takiej samej sytuacji ale strata była mała. Na domiar złego licznik w jakimś okresie trasy przestał mi działać i zjadł mi kilka kilometrów, a ja patrząc na dystans postanowiłem rozłożyć siły. Przez te ugryzione kilometry jechałem spokojnie a tu nagle przed moimi oczami ukazała się meta. To było dopiero ździwienie! Forma była dobra, ale zawiódł po części rower, po części moja wola, po części tłok na trasie i do tego jeszcze szczęścia też zabrakło. Ale nabrałem ogromnej motywacji do maratonów, wyciągnąłem wnioski z tego i kolejne maratony będą tylko lepsze.
- DST 5.00km
- Czas 00:11
- VAVG 27.27km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Kilka kółek po osiedlu
Sobota, 4 października 2008 · dodano: 04.10.2008 | Komentarze 0
Kilka kółek po osiedlu aby sprawdzić czy cykanie niewiadomoczego ustało. Misja zakończona sukcesem, przestało ;p Jutro Skandia
- DST 15.00km
- Teren 7.00km
- Czas 00:38
- VAVG 23.68km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
A tak sprawdzić jak nowy
Piątek, 3 października 2008 · dodano: 03.10.2008 | Komentarze 0
A tak sprawdzić jak nowy XT z przodu działa, działa ładnie ale zaczęło coś niemiłosiernie cykać w okolicy suportu przy mocniejszym deptaniu :/
- DST 24.00km
- Teren 15.00km
- Czas 01:06
- VAVG 21.82km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Rafałem i Kuboltem
Czwartek, 2 października 2008 · dodano: 03.10.2008 | Komentarze 0
- DST 84.00km
- Teren 34.00km
- Czas 04:03
- VAVG 20.74km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Na forum ustaliliśmy z trójmiejskimi
Sobota, 27 września 2008 · dodano: 27.09.2008 | Komentarze 0
Na forum ustaliliśmy z trójmiejskimi bikerami że przejedziemy dziś trasę Skandii. Więc rano z Kubą wsiedliśmy w pociąg i szybko znaleźliśmy się w Gdańsku Oliwie. Zostało nam po przyjeździe pół godziny czasu więc zakręciliśmy się chwilę w najbliższym lesie jaki spotkaliśmy, a potem już na spotkanie. W końcu zebrało się nas 9, a trasy nikt nie znał. Po przejechaniu kilku km trasy maratonu, w końcu odechciało się nam jej szukać i postanowiliśmy pojeździć po znanych, trójmiejskich ścieżkach. Extra było, trasy jak marzenie. Było się gdzie zmęczyć. Pod koniec złapałem snake'a, piękne rozcięcie to było :D Szybko z Pawłem zrobiliśmy z tym porządek i pojechaliśmy jeszcze na "pachołek". Zrobiliśmy sobie z Kubą po zdjęciu, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy na podbój Gdańska aby potem się pokierować przez Przejazdowo do Tczewa.





- DST 35.00km
- Teren 33.00km
- Czas 01:36
- VAVG 21.88km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Pokręciliśmy się po lesie, usłyszeliśmy
Piątek, 26 września 2008 · dodano: 26.09.2008 | Komentarze 0
Pokręciliśmy się po lesie, usłyszeliśmy kilka dzikowych pochrumkiwań z oddali i pozjeżdżaliśmy trochę z ulubionych zjazdów. No i narobiliśmy jak na nasze warunki mnóstwo zdjęć, a jutro objazd trasy maratonu w Gdańsku
zagadka - co trzymam w paszczy? ;p

















- DST 71.00km
- Teren 39.00km
- Czas 03:39
- VAVG 19.45km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw przejazd z okazji
Sobota, 20 września 2008 · dodano: 20.09.2008 | Komentarze 0
Najpierw przejazd z okazji "Dnia bez samochodu", całkiem dużo ludzi się uzbierało. A potem w las nad jezioro Zduńskie, kółko zrobiliśmy i przez Boroszewo, Turze i Szpęgawe do domu. Gdzieś dopadł nas lekki deszcz ale my nie z cukru ;p
- DST 51.00km
- Teren 20.00km
- Czas 02:11
- VAVG 23.36km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj zrobiłem sobie wolne
Niedziela, 14 września 2008 · dodano: 14.09.2008 | Komentarze 0
Wczoraj zrobiłem sobie wolne to dzisiaj postanowiłem nadrobić. Tak bardzo chciało mi się jeździć że nie poczekałem aż Kuba będzie mógł i pojechałem sam. Pojechałem przez Rokitki do Wędków a potem do Małżewa. Tam postanowiłem wracać do domu bo telefon mi umarł. Po drodze jakimś cudem spotkałem Kubę, więc zadowoleni z tego spotkania pojechaliśmy dalej :D A potem jeszcze małe kółko koło Tczewa i do domu.
- DST 39.00km
- Teren 35.00km
- Czas 01:57
- VAVG 20.00km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
W lesie chyba ktoś zrobił
Środa, 10 września 2008 · dodano: 10.09.2008 | Komentarze 0
W lesie chyba ktoś zrobił małe bombardowanie, drzew nawycinanych cała masa a droga rozryta jak by pluton czołgów(małolitrażowych ;)) po niej przejechał. I było miło.




