Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Czerwiec4 - 0
- 2017, Maj6 - 1
- 2017, Marzec1 - 1
- 2017, Luty1 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2011, Czerwiec2 - 1
- 2011, Maj1 - 0
- 2011, Marzec3 - 1
- 2010, Czerwiec1 - 0
- 2010, Marzec2 - 0
- 2009, Lipiec5 - 0
- 2009, Czerwiec5 - 0
- 2009, Maj5 - 1
- 2009, Kwiecień8 - 0
- 2009, Marzec2 - 1
- 2009, Luty4 - 3
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień1 - 1
- 2008, Listopad3 - 0
- 2008, Październik8 - 0
- 2008, Wrzesień8 - 0
- 2008, Sierpień14 - 4
- 2008, Lipiec10 - 1
- 2008, Czerwiec2 - 0
- 2008, Maj11 - 1
- 2008, Kwiecień7 - 1
- 2008, Marzec5 - 0
- 2008, Luty5 - 3
- DST 39.00km
- Teren 27.00km
- Czas 01:52
- VAVG 20.89km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Mieliśmy jechać na Wieżycę,
Czwartek, 17 lipca 2008 · dodano: 17.07.2008 | Komentarze 0
Mieliśmy jechać na Wieżycę, ale pogoda była BARDZO niepewna...
...więc pojechaliśmy standardową trasę tylko że od drugiej strony, ale to nie przeszkodziło w zaliczeniu ulubionego zjazdu :D Udało mi się go podjechać, ognia w nogach nie ma ale puls pod koniec kosmiczny. Kuba przy podjeżdżaniu przy okazji glebną się 2 razy, nie ma to jak nie zdążyć się wypiąć ;p Przejechaliśmy sobie singletracka i pognaliśmy przez las do domu, a ja przy okazji nie wypiąłem się :) Ale nie ma to jak teren
Kategoria z kuboltem

